Jest taki moment, kiedy ten Najmniejszy jest najważniejszy.
Na reportażach z Chrztu Świętego z czujnością obserwuję bohatera dnia – nie pozwalając, by te szczególne chwile umknęły gdzieś niepostrzeżenie. Cieszę się, że za kilka lat ten mały Ktoś otworzy album i spyta „Mamo, Tato! To ja tam jestem? Co się tam działo?”